5 – 6 VII A.D 2014. Ogniem i Mieczem w Ogrodzieńcu

Wici otrzymaliśmy, że Szwed się zbliża paląc, rabując i gwałcąc. Na oną wieść zabraliśmy tedy niewiasty nasze i ku zamkowi ogrodzienieckiemu pospieszyliśmy by ze Szwedem się zmierzywszy plugawstwo jego powstrzymać.

Stanęliśmy obozem pod zamkiem wraz z Bombardierami z Krakowa i Podolskim Regimentem Odprzodowym. Na pomoc nam przyszła piechota z Katowic. Namiot nasz, nie wiedzieć czemu, katedrą nazwali, że niby to wielkością zamek przewyższa…

Po okazowaniu wojska, oczekując wroga, dla podniesienia morale i sprawności wojennej, turnieje rycerskie ogłoszono. Czary jakoweś popsowały łuk kanclerzowy, a rotmistrzowskie ramię niesprawnym uczyniły, toteż w turnieju łuczniczym kniaziówna Diana samotnie honoru Kompanii naszej broniła. Dzielnie a celnie z łuczyska szyjąc, Amora strzały wyposzczając, jako jedyna panna do finału weszła, siódme miejsce zdobywając.

Gdy Szwed się pojawił, zamku broniliśmy ofiarnie lecz mimo naszej desperacji zdobytym został. Wieczorem biesiada wyborna trudy dnia skwarnego wynagrodziła i upojenie członkom bojem umęczonym przyniosła. Wzmocnieni tedy dnia wtórego zebraliśmy siły i napastnikowi zamek wydarliśmy, wyrzynając śledzia w pień. Nieliczni jeno, złożywszy przysięgę że przeciw Koronie ręki nie podniosą, życie salwowali. Dzieła onego dokonawszy, w progi rodzinne wojsko nasze bezpiecznie powróciło, sławę oręża polskiego pomnażając.

Komentarze (0)

Dodaj odpowiedź

Dziękujemy za wystawienie komentarza

Poleć tą stronę:  
  
Copyright © 2010-2014 Zagończykowa Kompanija. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Design by Kanclerz Robertus
odwiedzin: 2939 dzisiaj: 33 on-line: 1 strona istnieje: 3193 dni ładowanie: 0.072 sek