Bitwa Chocimska A.D. 1621 w Nowym Wiśniczu A.D 2014

Zaciągnęły pod Chocimską twierdzę zjednoczone wojska polskie pod buławą samego hetmana wielkiego litewskiego Karola Chodkiewicza. Zastąpiły drogę nawale tureckiej pod wodzą sułtana Osmana II co się niezwyciężonym mniemał i po Rzeczypospolitą rękę swą chciwą, pogańską wyciągał.

Pewnym swej siły będąc z marszu szturmami ruszył wielce obóz nasz pod zamkiem gniotąc. Mając wojska i artylerii przewagę wielokrotną, rychłego zwycięstwa oczekiwał. Hetman Chodkiewicz ostatnią odsiecz osobą własną poprowadził. Słabym będąc zaniemógł i wkrótce z życiem się żegnając buławę swą Stanisławowi Lubomirskiemu przekazał, czyniąc go tym samym głównym dowódcą zjednoczonych wojsk polskich i puklerzem Korony.

Lubomirski będąc bystrym i rozważnym wojennikiem zastraszyć ani zaskoczyć się nie dał, pięć wielkich szturmów tureckich odparł. Wycieczkę do obozu wrogiego wyprawił, z której do niewoli się dostawszy, zacni polscy panowie nie powrócili. W pertraktacjach z sułtanem za worek złota z niewoli ich wykupił, poczym do dalszej obrony przystąpił. Sułtan trzykrotnie rozmów i pertraktacji z dumnym regimentarzem próbując, wreszcie podpisanie pokoju zaproponował. Stanisław Lubomirski przyjął warunki pokojowe, ratyfikując tym samym układ w Buszy z 1617 r. podpisany przez wielkiego poprzednika swego, hetmana Stanisława Żółkiewskiego.

W wyniku tej kampanii wojennej Osman II granic Rzeczypospolitej odstąpił, zobowiązał się do powstrzymania najazdów Ord tatarskich oraz zachował prawo do obsadzania tronu hospodara Mołdawskiego. W zamian Korona zobowiązała się do powstrzymania chadzek kozackich na wybrzeża Morza Czarnego.

A wszystko to się działo u stóp zamku, gniazda rodowego wielkiego rodu Lubomirskich w Wiśniczu Nowym, dokąd zjechaliśmy by wydarzenia owe rekonstruować, na zaproszenie Stowarzyszenia Per Saecula, które organizatorem będąc o wszystkim pamiętało i staranie wielkie miało. Odbyły się tedy koncerty grupy morawskiej Rabussa oraz węgierskiej Szelindek, były biesiady i swawole. Mierzono siły w turniejach szabli, muszkietu i łuczniczym w którym nasza kniaziówna Diana zaszczytne miejsce trzecie wystrzelała. Niektórzy mówią że to dzięki łukowi Amora tak celnie a skutecznie strzały wypuszcza. Kanclerz Robert dowództwo nad artylerią naszą sprawował, hucznie, gęsto a celnie nieprzyjaciela raził, tak że ten ognia dotrzymać nie mógł. Kniahini Wanda życia nadstawiając, krócicą i piersią własną sztandar nasz przed sułtanem, który do obozu naszego wdarł się, uratowała. Rotmistrz naszej Kompanii Józef Poraj zaszczytu dostąpił mogąc wcielić się w samego księcia regimentarza.

Chwała obrońcom
Gloria victis
Vivat Per Saecula

Komentarze (0)

Dodaj odpowiedź

Dziękujemy za wystawienie komentarza

Poleć tą stronę:  
  
Copyright © 2010-2014 Zagończykowa Kompanija. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Design by Kanclerz Robertus
odwiedzin: 2939 dzisiaj: 33 on-line: 1 strona istnieje: 3193 dni ładowanie: 0.006 sek